Prezentacja dwóch zdjęć oraz tekstu, które rzucają nowe światło na historię polskiej szermierki międzywojnia odbyła się w piątek 16 lutego 2018 r. w Ambasadzie Węgier w Warszawie. Na zaproszenie pani Ambasador Węgiersko-Polska Szkoła Szermierki Szablą oraz Norbert Máday, założyciel Magyar Szablyavívó Iskola dokonali odsłonięcia materiałów przybliżających współpracę przedwojennego środowiska szermierczego Polaków i Węgrów.
Spotkanie odbyło się z inicjatywy Ambasady Węgier w Warszawie. Otworzyła je krótkim przemówieniem pani ambasador Orsolya Zsuzsanna Kovács.
W piątkowe popołudnie odbyło się oficjalne odsłonięcie materiałów, które wskazują na ścisłą współpracę polskiego i węgierskiego środowiska szermierczego w zakresie szkolenia polskiej drużyny narodowej przed II wojną światową.
Kluczowym bohaterem tych relacji po stronie węgierskiej był major László Borsody, wybitny przedwojenny fechmistrz szabli. To o nim oraz jego dokonaniach w słowie wstępnym opowiedział węgierski generał w stanie spoczynku, dr. Holló József.
Po stronie polskiej natomiast ważną postacią był Kazimierz Laskowski, przedwojenny szermierz oraz ceniony fechmistrz. Relacje tych dwóch istotnych dla obu krajów członków społeczności szermierczej miały znacząco wpłynąć na rozwój polskiej szermierki przed II wojną światową.
Podczas spotkania zaprezentowano 3 materiały. Pierwszy to zdjęcie z 1928 roku, z pierwszego wyjazdu szkoleniowego polskiej drużyny na Węgry zorganizowanego przez fechmistrza Belę Szombathelyia (pierwszy przedwojenny fechmistrz polskich szermierzy). Na zdjęciu widnieje László Borsody wraz z polską drużyną. Kilka miesięcy później Polacy z absolutnego niebytu w świecie szermierczym wskoczyli na podium olimpijskie w Amsterdamie 1928.
– László Borsody był niezwykle zamkniętą osobą, zwłaszcza na cudzoziemców. Badam jego życiorys od wielu lat i wiem jak trudno odnaleźć jakiekolwiek materiały na jego temat, zwłaszcza zdjęcia. Fakt, że pozwolił sfotografować się z polską drużyną już podczas pierwszego spotkania jest wymowny. Oznacza, to że ufał Polakom i ich lubił – mówi Norbert Máday, biograf Borsodyego.
Na drugim materiale zaprezentowanym w trakcie spotkania zobaczyliśmy polską drużynę szermierczą oraz węgierskich szermierzy przed wejściem do Instytutu im. Miklósa Toldiego w Budapeszcie (Magyar Királyi Toldi Miklós Honvéd Sporttanár és Vívómesterképző Intézet). Był to prestiżowy ośrodek wojskowy kształcący w różnych dziedzinach sportu, jednak dumą placówki była sekcja szermierki szablą, pod wodzą wspomnianego wcześniej Borsodyego. Zdjęcie wykonane w latach 30. XX wieku wskazuje na ciągłość szkoleń polskich szermierzy pod nadzorem Borsodyego. Fotografia jest uzupełnieniem przekazów prasowych informujących o częstych wyjazdach szkoleniowych polskich szermierzy na Węgrzech w latach 1928-39.
Ostatnim, bardzo ciekawym dokumentem przedstawionym na spotkaniu był fragment maszynopisu Kazimierza Laskowskiego prezentujący ekspercki opis metody nauczania Borsodyego.
Niepozorne, bezsensowne na pierwszy rzut oka ruchy, zdawałoby się, że niedbałe ruchy nóg, tułowia i szabli ułatwiają w szermierce węgierskiej przeprowadzenie potrzebnego rozpoznania i przygotowania własnych działań szermierczych. Umiejętnie stosowane czasem prowokują one przeciwnika do pożądanych przez nacierającego działań w tempie natarcia, czasem znów usypiają jego czujność by umożliwić tym pewniejsze zaskoczenie nieoczekiwanym zupełnie zrywem natarcia. Mistrzem tej nowej, czysto już węgierskiej szkoły szablowej jest świetny nauczyciel Borsody, który przez długie lata naucza szabli w węgierskiej szkole fechmistrzów. Daje on Węgrom szereg wspaniałych szablistów z mistrzem olimpiady w Los Angeles (1932) Pillerem (Jekelfalussy) na czele. Maszynopis Kazimierza Laskowskiego „Historyczny szkic rozwoju szermierki na świecie i w Polsce do 1939 r.” (opracowany w latach 50. XX wieku)
– To jak Laskowski pisze o metodzie Borsodyego wskazuje na znajomość koncepcji szermierki szablą tego fechmistrza na najwyższym poziomie. Laskowski pisze o elementach, o których mógł wiedzieć wieloletni, bliski uczeń – dodaje Máday.
W drugim zaprezentowanym fragmencie tekstu czytamy, że Laskowski miał zamiar wprowadzić na AWF-ie system kształcenia fechmistrzów bliźniaczy do tego, jaki był stosowany na Węgrzech w Instytucie im. Miklósa Toldiego. Co więcej, zaczął to robić w 1939 roku z pomocą węgierskiego fechmistrza Jánosa Keveya. Jednak działania te przerwała II wojna światowa.
W dokumencie czytamy: Laskowski po swoim ponownym pobycie na Węgrzech dla bliższego zapoznania się tam z metodą nauczania najlepszego węgierskiego fechmistrza- Borsodyego oraz zapoznania się z organizacją pracy szkoły fechmistrzów na Węgrzech, stara się przestawić w szabli metodę nauczania na dwuletnim kursie fechmistrzów w AWF na metodę, z którą zapoznał się u Borsodyego. Pomaga mu w tym nowy trener węgierski Janos Kevey, który [w 1939 roku – przyp. autora] przyjeżdża na kilka miesięcy do Polski i z zapałem rozpoczyna treningi z naszą reprezentacją jak i z fechmistrzami AWF.
Wszystkie wspomniane dokumenty świadczą o bardzo bliskich relacjach polskich i węgierskich szermierzy przed wojną, zwłaszcza w środowisku wojskowym. – Nasze kilkuletnie badania doprowadziły nas do wniosku, że relacje Polaków z węgierskimi szkoleniowcami nie były jednym z bodźców do rozwoju naszej szermierki, ale stanowiły jego trzon. Co więcej ta przedwojenna współpraca zaowocowała nie tylko licznymi trofeami na zawodach, ale także nawiązaniem ścisłych kontaktów. To dzięki nim János Kevey po II wojnie zaopiekował się polską drużyną i wyniósł ją na szczyt – mówi Aleksandra Karp, instruktorka Węgiersko-Polskiej Szkoły Szermierki Szablą oraz biografka Jánosa Keveya.
Po prezentacji wspomnianych wyżej materiałów goście mieli okazję obejrzeć film dokumentalny prezentujący biografię László Borsodyego pt. „Geniusz”. Ostatnim punktem programu był pokaz technik szermierczych w wykonaniu Węgiersko-Polskiej Szkoły Szermierki Szablą.
– Dla nas, Polaków, podobnie jak dla Węgrów szabla nigdy nie była wyłącznie bronią. Zawsze stanowiła ważny element naszej tożsamości narodowej, obyczajów i kultury. Posługiwanie się nią, cały rytuał z tym związany zawsze był i mamy nadzieję ciągle będzie częścią bycia zarówno Polakiem jak i Węgrem – mówi Jarosław Buć, główny fechmistrz Węgiersko-Polskiej Szkoły Szermierki Szablą – Dlatego od sześciu lat intensywnie studiujemy wiedzę na temat klasycznej szermierki oraz staramy się przekazywać ją kolejnym pokoleniom w prowadzonych przez nas szkołach. Prowadzimy zajęcia w 10 szkołach w całej Polsce – Warszawie, Łodzi, Krakowie, Lublinie Gdańsku, a nawet za granicą – w Londynie. Wszystko to w imię szabli oraz pamięci osób, które o nią walczyły – dodaje.
Galeria zdjęć: www.facebook.com