Image

WĘGIERSKO-POLSKA SZKOŁA SZERMIERKI SZABLĄ

WARSZAWA, LUBLIN, ŁÓDŹ, GDAŃSK, KRAKÓW, LONDYN

Image

Szabla Polaków i Węgrów

Szabla odgrywa w naszej kulturze ważną rolę jako symbol przynależności szlacheckiej, polskości. Była symbolem świetności i podkreślała odrębność narodową i historyczną. Pojawiła się w Europie w okresie wędrówki ludów przyniesiona na tereny wschodnich Karpat przez plemiona Awarów, Chazarów, Połowców i Pieczyngów oraz plemiona węgierskie zajmujące nizinę nad Dunajem.

Dzięki kontaktom polsko-węgierskim oraz bliskości kulturowej naszych narodów szybko doszło do wymiany doświadczeń bojowych i rodzaju broni. Duży wpływ miały też walki z plemionami Mongolskimi, Tatarami oraz ludami Wielkiego Stepu atakującymi regularnie rejony Europy Środkowo-Wschodniej. Nawet nazwa broni wydaje się być podobna w wielu językach np. turecki szamszir, arabski saif, czerkieska szaszka, rosyjska sablja angielska sabre, francuska savra, włoska sciabola, niemiecki Sabel czy węgierska sablya.

Węgrzy zetknęli się z najeźdźcami ze wschodu znacznie wcześniej od Polaków, mieli więc okazję poznać przewagę szabel na polu bitwy, zaczęli więc bardzo szybko używać broni wrogów przeciw nim samym. Szabla dotarła na Węgry poprzez Turków, do nich natomiast z kręgu plemion Mongolskich oraz Persji, a także z kierunku Kaukazu.

Nasze bliskie kontakty rozpoczęły się od wyboru Ludwiga Andageweńskiego na króla Polski. Od 1370 roku uzbrojenie polskie i węgierskie zaczęło się do siebie upodabniać. Już niedługo Turcy mieli zalać prawie całe Bałkany i zbliżyć się niebezpiecznie blisko do ówczesnych Węgier. W Polsce fascynacja Wschodem, bronią i taktyką przeżywała okres świetności od XV do XVIII wieku. Wystarczy przytoczyć kilka nazw naszej ówczesnej broni jak np.: kindżał, jatagan, dziryt, kałkan, szyszak, karwasz, buzdygan itd. Wszystkie te słowa pochodzą z Azji i dotarły do nas poprzez bliskie kontakty z Węgrami oraz wspólne wojny przeciw Mongołom, Tatarom, Turkom.

Ważnym punktem w historii szabli polsko-węgierskiej było panowanie Stefana Batorego w latach 1576-1586. Te dziesięć lat na zawsze zmieniło rodzaje broni oraz taktykę walki stosowaną przez Polaków. Szable typu węgierskiego z otwartą rękojeścią z długim prostym jelcem krzyżowym z wąsami zaczęły być powszechnie stosowane przez piechotę i jazdę polską. Broń ta trafiła do Polski dzięki żołnierzom węgierskim przybywającym na teren Polski ze swym władcą Stefanem Batorym Księciem Siedmiogrodu.

Dlatego właśnie odróżnienie szabel polskich od węgierskich z tamtego okresu jest prawie niemożliwe – część broni wytwarzano na Węgrzech, część w Polsce (z węgierskich części) – i właśnie to spowodowało wytworzenie się nazwy szabli tzw. węgiersko polskiej. Musimy także przypomnieć króla Jana III Sobieskiego, jego zwycięstwa nad Turkami, Wiktorię Wiedeńską z 1683 roku. W okresie panowania 1674-1696 doszło do bardzo intensywnej „orientalizacji” uzbrojenia i kultury militarnej. Był to okres świetności szabli, która na zawsze stała się symbolem polskiego sarmatyzmu, polskiej tradycji oraz rycerskości.

Najbardziej popularnym typem była tzw. batorówka, kuta często ze stali damasceńskiej, z długim piórem z tzw. młotkiem, szable tego typu często posiadały słynna inskrypcję „STEPHANUS BATHOREUS REX POLANIAE PRINCEPS TRANSILVANIAE”. Batorówka wyposażona była w łańcuszek chroniący palce oraz szeroką pochwę pokrytą skóra. Drugim typem szabli polsko-węgierskiej jest tzw. szabla husarska z rękojeścią pół zamkniętą oraz tzw. paluchem z inskrypcjami typu „VIVAT HUSAR”. Trzeba też wspomnieć o słynnych karabelach, legendarnych szablach, które pojawiły się ok. XV wieku charakteryzujących się rękojeścią w kształcie głowy orła.

Ornamenty symboliczne i sentencje na głowniach pokazują nam ducha tamtej epoki i szlacheckie tradycje:

„MATER PROTECTRIX POLONIAE SUB TUUM PRAESIDIUN CONFUGIO”
(Matko Boża ,opiekunko Polski, uciekam się pod twoją obronę)

„SOLI DEO GLORIA”
(Bogu Jedynemu Chwała)

„DEUS SPES MEA”
(Bóg nadzieją moją)

„DULCE ET DECORUM EST PRO PATRIA MORI”
(Słodko i zaszczytnie jest umierać za ojczyznę)

„VINCERA AUT MORI”
(Zwyciężyć lub umrzeć)

„DEXTRA JOANNIS VINCIT VIENNAM”
(Prawica Jana zwyciężyła pod Wiedniem)

„Krzyż na czoło, kord na wroga, tnij, a śmiało w imię Boga, z temi słowy masz tę szablę, gdy nia rąbniesz, to już diable. Polak radzi Polakowi, Ojciec w darze śle synowi”
___________________________________________________________________________________
Opracowanie: Marek Mikulski – oparte o węgierską kolekcję broni
Materiały źródłowe:
Włodzimierz Kwaśniewicz – „Dzieje szabli w Polsce”
Ferenc Temesvary – „Waffenschatze Prunkwaffen”
Antoni Chodyński – „Oręż Zdobiony XVI-XVIII w.”


SZABLA Z OKRESU WIOSNY LUDÓW NA WĘGRZECH

Szabla ta jest unikalnym świadectwem polsko-węgierskiego braterstwa. W 1848 roku, w czasie wybuchu węgierskiej Wiosny Ludów, ponad 1500 polskich patriotów przybyło na Węgry, aby wesprzeć walkę o wolnoœć przeciwko Austrii i rosyjskim najeźdźcom.

Typowo wschodnim zwyczajem było używanie głowni przekazywanej z dziada pradziada. Zmieniano pochwy, rękojeœci, ale głownia zawsze pozostawała ta sama. Wierzono, że duszą szabli jest właśnie głownia i że poprzednie pokolenia wspierają walczących właśnie za pośrednictwem starego ostrza.

Kiedy przyjrzeć się tej szabli z bliska, można zauważyć, że jest to typowy 1845 M oficera kawalerii. Ten rodzaj broni był używany przez węgierskich huzarów na polach bitew rewolucji 1848 roku. Jednak głownia tej konkretnej szabli nie jest austriacka ani węgierska. Posiada natomiast polską inskrypcję. Jest zatem bardzo prawdopodobne, że należała ona do jednego z oficerów polskich ułanów, który walczył po stronie węgierskiej w 1848 r.

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że polski oficer, który wybrał się ze swoją szablą na Węgry zamienił ją na miejscu na regularny model węgierski, ale ze względu na tradycję zachował polską głownię.

Na jednej stronie głowni widnieje husarz na koniu z wyciągniętą szablą, a na drugiej napis „Vivat Narodowa Kavaleria”. Jest też niezidentyfikowane godło-herb miasta. Szabla posiada stalowy kosz, rękojeść jest pokryta skórą rekina. Na pochwie znajdują się dwa okrągłe uchwyty, które zostały unieruchomione, co jest jednym z dowodów na to, że szabla była używana w drugiej połowie XIX w. Kosz ma jedno wycięcie pochodzące z 1845 M i zmienione na 1850 M, oficerski model. To wycięcie służy do zawieszenia temblaka przytrzymującego szablę przy nadgarstku.

Szabla ta nie jest stworzona według typowych standardów 1845 M, można ją jednak zaliczyć do tej grupy broni, bo podczas rewolucji było wiele szabel, które nie trzymały się standardu. Ta konkretna sztuka została wystawiona na sprzedaż w 2011 roku w małym domu aukcyjnym.
______________________________________
Opracowanie: Norbert Maday, Marek Mikulski, Jarosław Buć

POLSCY ŻOŁNIERZE W ARMII REWOLUCJI WĘGIER

Gen. Józef Bem (1794-1850)

Urodził się w 1794 r. w Tarnowie w rodzinie mieszczańskiej. Miał pochodzenie szlacheckie. W wieku 15 lat wstąpił do armii Księstwa Warszawskiego dowodzonej przez ks. Józefa Poniatowskiego. Wojsko okazało się jego powołaniem. Od tego momentu całe jego życie było mocno związane z armią. Najpierw skończył Szkołę Artylerii i Inżynierii. W randze porucznika wziął udział w kampanii napoleońskiej 1812 r., a w czasie obrony twierdzy gdańskiej, obleganej w 1813 r. przez wojska koalicji antynapoleońskiej znacząco się wyróżnił, za co został odznaczony krzyżem Legii Honorowej.

Wsławił się również w bitwach Powstania Listopadowego, gdzie zabłysnął brawurową szarżą artyleryjską w zwycięskiej bitwie pod Iganiami (19 kwietnia 1831 r.), oraz w bitwie pod Ostrołęką (25 maja 1831 r.) ratując armię polską przed całkowitym pogromem. Otrzymał wtedy Złoty Krzyż Virtuti Militari, nominację na generała brygady oraz miano „krwawej gwiazdy Ostrołęki”.

Po upadku powstania razem z większością powstańców wyemigrował do Francji. W Paryżu związał się z obozem ks. Adama Czartoryskiego. Brał czynny udział w organizacji ruchów niepodległościowych. W okresie Wiosny Ludów przybył do Galicji i we Lwowie próbował stworzyć Gwardię Narodową. Zawiedziony w swych dążeniach udał się do walczącego Wiednia, gdzie otrzymał dowództwo sił rewolucyjnych broniących miasta przed wojskami habsburskimi.

Po kapitulacji Wiednia podążył na ogarnięte powstaniem Węgry, gdzie przywódca powstania Lajos Kossuth powierzył mu naczelne dowództwo armii w Siedmiogrodzie. Po zreorganizowaniu rozbitej armii w błyskawicznej ofensywie (od 23 XII 1848 do 20 III 1849) odniósł szereg zwycięstw nad Austriakami, wypierając ich zupełnie z Siedmiogrodu. Tutaj dokonał największych czynów bojowych swojego życia. – Gdy generał Bem w grudniu 1848 roku przyjechał na Węgry, trwające tam właśnie powstanie było w krytycznym momencie. Moralne było bardzo niskie. Natomiast po tym jak Bem przy pomocy niewielkiej armii wyzwolił Siedmiogród z rąk Austriaków, nadzieja na zwycięstwo odżyła. Właśnie z tą nadzieją Bem kojarzy się Węgrom – opowiada dr János Tischler, dyrektor Węgierskiego Instytutu Kultury.

Zasłynął jednak nie tylko jako wybitny strateg, ale również odważny dowódca, czasami wręcz szalony. – Znał dobrze swoich oficerów. Czasami jednak zdarzało mu się stawiać ich w dość kłopotliwych sytuacjach na polu bitwy, co wynikało z wewnętrznego przekonania generała, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Był wymagający nie tylko wobec żołnierzy, ale przede wszystkim wobec samego siebie. Nie oszczędzał się na polu bitwy i bagatelizował poniesione na wojnach rany. Traktował je jako coś naturalnego dla osoby służącej w armii – dodaje Marek Zalewski z Państwowego Muzeum Archeologicznego.

Swoimi czynami Bem zyskał wielką popularność nie tylko wśród Węgrów, ale i skłóconych z nimi Serbów i Rumunów. Wkrótce po powstaniu nadano mu przydomek „Ojczulek Bem” (Bem Apo, czyt. Bem Opu). Jego adiutant, którym był sam Sándor Petőfi, poeta i węgierski wieszcz tak go przedstawił w wierszu pt. „Armia Siedmiogrodzka”:

„Wątpić w zwycięstwo? Przecież Bem z nami,
Szermierz wolności – szafarz naszych losów,
On – Ostrołęki gwiazda krwawa,
Idzie na czele płomień zemsty niosąc.”

Po upadku węgierskiej rewolucji gen. Józef Bem z resztkami wojsk przekroczył granicę turecką. Tam przeszedł na islam, aby otworzyć sobie drogę do armii tureckiej i móc walczyć przeciwko mocarstwom zaborczym. Niewiele jednak mógł zdziałać służąc w randze marszałka jako Murad Pasza. Po tym jak został przeniesiony do Aleppo, miasta położonego na skraju pustyni syryjskiej, zmarł 10 grudnia 1850 r. wskutek febry.

Pochowano go na miejscowym cmentarzu muzułmańskim, ale ostatecznie jego prochy zostały w 1929 roku sprowadzone do Tarnowa, skąd pochodził. Tarnowskie Muzeum Okręgowe zbiera pamiątki po bohaterze narodu polskiego i węgierskiego. Społeczeństwo jego rodzinnego miasta uczciło go także wznosząc pomnik, ale co ciekawe znacznie wcześniej, bo już w XIX wieku, zrobili to Węgrzy.

Materiały źródłowe:
E. Kozłowski, Generał Józef Bem 1794-1850, Wydawnictwo MON, 1970
Materiały Muzeum Okręgowego w Tarnowie
„Na kłopoty Ojczulek Bem” – audycja Polskiego radia. Katarzyna Kobylecka rozmawia z dr Jánosem Tischlerem i Markiem Zalewskim o generale Józefie Bemie POSŁUCHAJ

Gen. Henryk Dembiński (1791-1864)

Pochodzący z rodu szlacheckiego polski generał urodził się w 1791 roku w Strzałkowie koło Stopnicy. Uczęszczał do wojskowej szkoły inżynierskiej w Wiedniu, jednak nie przyjął tam stopnia oficerskiego, ale jako szeregowiec zaciągnął się do armii Księstwa Warszawskiego. Szybko awansował na porucznika, a podczas bitwy pod Smoleńskiem na kapitana. Uczestniczył w powstaniu listopadowym podczas, którego wsławił się podczas wprawy na Litwę ocalając swój korpus od obławy rosyjskiej. Po upadku powstania wyjechał do Francji, gdzie związany był z obozem niepodległościowym pod patronem Czartoryskiego.

Na emigracji zaangażował się w powstanie węgierskie w 1849 roku przeciw Austrii. Powstańcy potrzebowali doświadczonych i lojalnych dowódców, bo duża część ich kadry wojskowej pochodzenia arystokratycznego pozostała lojalna wobec Habsburgów. Dembiński został zatem mianowany na dowódcę Armii Północnej, a potem na szefa sztabu naczelnego i wodza naczelnego armii węgierskiej. Nie piastował jednak tych stanowisk zbyt długo, bo nominacja ta wzbudziła sprzeciw u części węgierskich przywódców (m.in. Artúra Görgeya). Po porażce w bitwie pod Kápolną zrezygnował ze swojej funkcji. Natomiast po klęsce Węgrów pod Temeszwarem i rezygnacji Lajosa Kossutha wyjechał do Turcji. Następnie w 1850 r. powrócił do Paryża, gdzie zmarł.

Materiały źródłowe:
István Kovács, Polacy w węgierskiej Wiośnie Ludów 1848-1849 : „Byliśmy z Wami do końca”, Warszawa 1999

Gen. Józef Wysocki (1809-1873)

Urodzony 1809 roku w Tulczynie. Od 1828 roku służył w armii Królestwa Polskiego. W powstaniu listopadowym walczył jako podporucznik artylerii. Na emigracji był ekspertem wojskowym Towarzystwa Demokratycznego Polskiego. W czasie Wiosny Ludów od listopada 1848 jako major honwedów organizował Legion Polski na Węgrzech. Oddział liczył blisko 3 tys. żołnierzy. Od początku grudnia jego dwie kompanie weszły w skład oblężniczego korpusu pod Aradem. Od początku stycznia 1849 roku został awansowany na podpułkownika. Na początku lutego jego legion przyłączył się do dywizji generała Damjanicha. Od początku marca był już pułkownikiem i dowódcą jednej z dywizji 3 Korpusu, z którym brał udział w kampanii wiosennej. Od początku maja generał i dowódca Armii Północnej. Walczył do końca powstania węgierskiego, wyróżnił się w wielu bitwach, m.in. pod Szolnokiem, Hatvan, Tapiobicske, Vac, Isaszeg, Nagy-Szarlo. Jako demokrata, Wysocki często był w konflikcie z Bemem i Dembińskim. Po stłumieniu powstania udał się na emigrację do Turcji. Od 1862 kierował Polską Szkołą Wojskową w Cuneo we Włoszech. W trakcie walk w powstaniu styczniowym w Wołyniu został aresztowany i internowany. Ostatecznie wyemigrował do Francji, gdzie był członkiem Komitetu Zjednoczenia Emigracji. Zmarł 31 grudnia 1873 i został pochowany w Paryżu na cmentarzu Pere-Lachaise.

Materiały źródłowe:
István Kovács, Józef Bem. Bohater wiecznych nadziei, Warszawa 2002