Image

WĘGIERSKO-POLSKA SZKOŁA SZERMIERKI SZABLĄ

WARSZAWA, LUBLIN, ŁÓDŹ, GDAŃSK, KRAKÓW, LONDYN

Image

László Borsody – geniusz szermierki szablą

Podczas swojej kariery jako fechmistrz wychował 18 mistrzów olimpijskich, 18 mistrzów świata i 15 mistrzów Europy. Wyszkolił też całe pokolenie fechmistrzów, którzy kontynuowali jego pracę. Był twórcą słynnego systemu Borsodyego nazywanego nowoczesnym stylem węgierskim.

borsody laszlo, szermierka warszawa, szablaUrodził się 6 września w 1878 roku w Farmos w komitacie Peszt. Jego rodzina w 1895 roku przeprowadziła się do Budapesztu. Tu młody László zapoznał się z podstawami szermierki. Uczył się u tak znakomitych mistrzów, jak Virginio Giroldini, Gyula Rákossy oraz Jenő Robelly. Będąc studentem prawa stoczył swój pierwszy w życiu pojedynek pokonując niejakiego Bibó za co został wyrzucony ze studiów.

Tak trafił do wojska. Wcielono go do 2 Pułku Piechoty Węgierskiej Armii Królewskiej z Gyula, skąd – jako znakomitego szermierza – odkomenderowano go na działający w Austro-Węgierskiego Wojskowego Instytutu Fechmistrzów i Nauczycieli Gimnastyki w Wiener Neustadt Szybko awansował w hierarchii wojskowej uzyskując w ciągu dwóch lat stopień dyplomowanego sierżanta.

Lata spędzone w Wiener Neustadt określiły jego dalszą karierę. Tu bowiem poznał jednego z największych fechmistrzów epoki, Milana Neralicsa, który szybko odkrył w Borsodym talent i mianował go swoim asystentem. W 1904 roku powrócił do Wiener Neustadt, gdzie swoje dotychczasowe umiejętności pogłębił na specjalnym kursie. Należał do tej niewielkiej liczby węgierskich żołnierzy, którzy dostali znakomitą ocenę, co więcej, we wrześniu 1905 roku arcyksiążę Józef mianował go nauczycielem szermierki swojego syna, Józefa Franciszka.

W ówczesnym świecie wojskowym istniała przepaść między środowiskiem podoficerów i oficerów. Borsody z powodu ubóstwa był podoficerem. Po ukończeniu Wiener Neustadt nie dostał więc dyplomu fechmistrza, jak oficerowie, ale jedynie tytuł asystenta fechmistrza. Następnie trafił do Akademii Wojskowej Cesarzowej Ludwiki, do korpusu nauczycieli szermierki, gdzie jako pomocnik głównego fechmistrza Károlya Leszáka zyskał uznanie, zaczął otrzymywać coraz poważniejsze zadania.

Na krajowym konkursie szermierki wojskowej w 1906 roku Borsody dostał się do finału, co nie było łatwym zadaniem dla węgierskiego oficera służącego w armii Monarchii. Wygrał konkurs floretu z dużą przewagą, a w finale dał taki popis, że publiczność oklaskiwała go na stojąco. Obecny tam Franciszek Józef zachwycił się jego znakomitym występem. Po tygodniu komendant Akademii Wojskowej Cesarzowej Ludwiki przed całą społecznością akademicką odczytał rozkaz cesarski, w którym mianowano go fechmistrzem drugiej klasy.

Z czasem zaczął pracę jako wykładowca, a potem fechmistrz, najpierw drugiej klasy, a po kilku latach pierwszej klasy. W parze z tym szły stopnie wojskowe: podporucznik – jako fechmistrz, porucznik – jako fechmistrz pierwszej klasy, a kapitan gdy został głównym fechmistrzem.

Borsody co roku z dużym oddaniem wychowywał kandydatów na oficerów, jegoborsody laszlo, zaslona szabla uczniowie bez wyjątku go lubili, a przełożeni z roku na rok coraz bardziej cenili jego działalność fachową i pedagogiczną. Gdy w 1914 roku wybuchła I wojna światowa, Borsody jako ochotnik zgłosił się na front. Doświadczenie to mocno wpłynęło na jego psychikę.
Po przegranej wojnie w 1920 roku Ministerstwo Wojny utworzyło Kurs Szermierki i Wychowania Fizycznego Węgierskiej Królewskiej Armii, którego celem było kształcenie dyplomowanych wojskowych nauczycieli sportu, ale układ pokojowy z Trianon doprowadził do rozwiązania kursu. Dopiero pięć lat później w 1925 roku utworzono Węgierski Królewski Kurs
Nauczycieli Sporu, w którym Borsody pełnił rolę głównego fechmistrza. Borsody otrzymując stanowisko wicedyrektora kursu dostał również awans na majora. Celem nauczających tam oficerów było przywrócenie świetności węgierskiej szabli. Czynili to w trudnych warunkach, w ciasnych i źle wyposażonych salach.

Spod jego ręki wyszły setki wychowanków, w tym wielu mistrzów, którzy wspięli się na szczyt światowego sportu. Dokonali tego w latach, w których kraje przegrane w I wojnie startowały ze znacznie gorszej pozycji. Jednak pod przewodnictwem Borsodyego węgierska szabla znów wstąpiła na drogę podboju w Europie. Węgierskie wzorce nauczania szermierki chciano skopiować we Francji, Finlandii, Szwecji, Danii, Belgii. Oficerowie tych krajów zabiegali o szkolenia fechmistrzowskie u Borsodyego. Polska nie była tu wyjątkiem. Od 1928 roku za pośrednictwem Beli Szombathelya najlepsi polscy szermierze brali udział mistrzowskim kursie prowadzonym przez Borsodyego.

W 1932 roku powstał Węgierski Królewski Wojskowy Instytut Kształcenia Nauczycieli Sportu i Fechmistrzów im. Miklósa Toldiego, który bardzo szybko stał się najnowocześniejszym i najlepiej wyposażonym instytutem wojskowego wychowania fizycznego w Europie. Tu nareszcie swoje godne miejsce znalazło nauczanie szermierki. W gronie pedagogicznym skupiającym najlepszych mistrzów i specjalistów tamtej epoki w różnych dyscyplinach sportowych był oczywiście również László Borosody, który cztery godziny dziennie nauczał szermierki szablą. Treningi odbywały się z surowym przestrzeganiem punktualności i w porządku wojskowym.

Borsody swoje zdobywane przez lata doświadczenia zebrał w system nazwany jego imieniem. Następnie tę wiedzę stopniowo i systematycznie przekazywał swoim uczniom, którzy bezwarunkowo mu ufali. Cóż może być lepszym dowodem na to, że metodyka systemu Borsodyego była wyjątkowa i wartościowa, jeśli nie to, że w ciągu krótkiego czasu wychował całe mnóstwo znakomicie wyszkolonych fechmistrzów wojskowych?

W 1936 roku przeszedł na emeryturę, na stanowisku głównego fechmistrza Instytutu im. Miklósa Toldiego zastąpił go Janos Szuts, jeden z jego najlepszych uczniów doskonale znający opracowaną przez Borsodyego metodykę nauczania. 25 stycznia 1939 roku w swoim mieszkaniu przy ulicy Fő wymierzył w siebie pistolet, największy geniusz nowej węgierskiej szermierki szablą wraz z nim poszedł do grobu. Na jego pogrzebie, na którym zjawiła się cała węgierska społeczność szermiercza, dr Gyula Vangel, członek zarządu Węgierskiego Klubu Atletycznego, pożegnał następującymi słowy legendarnego mistrza: „Wierzymy, że jak po zimie przychodzi wiosna, tak po twoim odejściu rozkwitną chwalebne kwiaty sportu. Szabla wypadła z Twej dłoni. Na zawsze się z Tobą żegnamy, bracie Laci. Niech Bóg będzie z Tobą”.

I rzeczywiście tak się stało. Jego uczniowie, po śmierci swojego mistrza, na całym świecie dokonywali rzeczy niezrównanych, korzystając z systemu Borsodyego. W węgierskim sporcie, ani przed nim, ani po nim, nikt nie był w stanie wykazać się takimi osiągnięciami.

Tekst: Norbert Maday, biograf László Borsodyego